Neocortex

Ból egzystencji, czyli kilka słów o serialu “Dojrzewanie”

Poruszająca opowieść o bolesnych emocjach, które nie pozwalają oderwać wzroku, choć chcielibyśmy uciec. Serial zanurza nas w świat bohaterów, pokazując, jak cienka jest granica między niewinnością a dramatem, który na zawsze zmienia życie.

Serial “Dojrzewanie” opowiada o emocjach tak bolesnych i intensywnych, że chciałoby się wierzyć, że nigdy takich nie będziemy musieli doświadczać. Każdy odcinek pozwala nam zbliżyć się do momentów skrajnie intensywnych przeżyć, od których nie da się uciec, bo choć z jednej strony chcemy od nich odwrócić wzrok, z drugiej czujemy, jak bardzo to mogłoby być o nas. Film jest zbudowany w taki sposób, że po prostu towarzyszymy bohaterom, nieśpiesznie podążając za nimi, zanurzając się z chwili na chwilę coraz bardziej w świecie ich uczuć. Zwykła, kochająca się rodzina jakich wiele, której świat w jednym momencie rozpada się na kawałki. Ogromna rozpacz wynikająca z tego, że widzimy jak wszystko co normalne i bezpieczne, właśnie na naszych oczach się kończy. Niewinna, dziecięca twarz chłopca wzbudza nasze niedowierzanie, sprzeciw, to niemożliwe, by ten wrażliwy chłopiec mógł dokonać tak strasznych rzeczy…

Od sceny w szkole chciałoby się natychmiast odsunąć, nie patrzeć, nie czuć. Chaos, unoszące się powietrzu agresja, strach, ból życia, poczucie bycia zbyt słabym, by to wytrzymać, doprowadzają do ucisku w żołądku nie tylko bohaterów tego odcinka. Policjanci w tej scenie nie są w stanie tego wytrzymać, oni jednak mogą za chwilę odejść, czego nie można powiedzieć o dzieciach, które muszą to przetrwać, Przetrwanie to jednak, jak ukazuje film nie dla wszystkich dobrze się kończy, nie wszyscy wyjdą z tego żywi.

Scena rozmowy z psychologiem jest zrzuceniem zasłony. Genialnie zagrana przez obie postacie, pozwala nam zobaczyć wielowymiarowość głównego bohatera. Ten wrażliwy, wypełniony cierpieniem, upokorzony aż do kości chłopiec, jest zdolny do pogardy i agresji, o jakie nigdy byśmy go nie podejrzewali. Zapędzony w kąt, niczym walczące o życie zwierzę, staje się niebezpieczny, śmiertelnie groźny. Jednocześnie jest wciąż dzieckiem, pragnącym przede wszystkim akceptacji.

Ostatni odcinek jest spojrzeniem w głąb rodziny. Ogrom miłości, lęku, czułości i traum. Jak bardzo to kim jesteśmy, jest zbudowane z tego skąd się wzięli i co przeżyli nasi rodzice. Pragniemy chronić nasze dzieci przed wszystkim złym, co nas spotkało. Szukamy sposobów, by nasz ból nigdy nie stał się ich udziałem. Czy to możliwe? Film skłania widza do samodzielnej refleksji na ten temat, zostawia go z pewnym rodzajem egzystencjalnego bólu na wiele jeszcze godzin.

Film z gatunków takich, po których obejrzeniu, jakiś fragment w nas już nigdy nie będzie taki sam jak przedtem.

Scroll to Top